W tym artykule pokażę Ci, jak możesz się do tego zabrać, abyś czuł, że idziesz w dobrym kierunku, a nie po omacku.

1.

Po pierwsze – nie jest dobrze „błąkać” się od książki do książki, kursu, czy korepetycji – bez jakiegoś, choć minimalnego przemyślunku. Zacznij od trzech pytań poniżej:

  • Dlaczego uczę się tego języka?
  • Do czego chcę dojść za pół roku / za rok?
  • Co chcę osiągnąć po danym kursie?

Jak odpowiesz sobie szczerze na powyższe pytania, to uświadomisz sobie, dlaczego tak naprawdę chcesz rozpocząć naukę tego jezyka i czy to jest motywacja zewnętrzna, czy wewnętrzna. Czy Tobie zależy na tym języku, czy może bardziej komuś innemu (rodzicom, nauczycielom itd.)?

 

I żeby była jasność – nie mam nic przeciwko nauce języka „pod egzamin”, maturę itd. Absolutnie. Każda nauka niesie ze sobą korzyść temu, kto podejmuje wysiłek. Ale należy być szczerym ze sobą, że efekty mojej nauki są uzależnione od tego, ile sam z siebie dam i czego konkretnie się uczę. Bardzo prosta kalkulacja:-) Aby nie być potem rozczarowanym, nie obarczać odpowiedzialnością kogoś innego lub cały świat za to, że się nie udało. Chodzi o to, że nie mogę się spodziewać spektakularnych efektów nauki i oczekiwać, że będę płynnie mówił w danym języku, jeśli przez ostatni rok ćwiczyłem np. tylko testy gramatyczne, natomist prawie w ogóle nie ćwiczyłem samej sprawności mówienia! Należy położyć nacisk i włożyć maksimum wysiłku w wyćwiczenie sprawności, które akurat Tobie będą potrzebne, w Twojej konkretnej sytuacji.

Podam swój przykład:

W klasie maturalnej intensywnie uczyłam się do matury z języka niemieckiego i do egzaminów na studia. To był konkretny cel i konkretny kierunek. Musiałam wyćwiczyć sporo testów, wiele rzeczy uczyć się na pamięć (oj tak, tak!), wyćwiczyć do perfekcji wypowiedzi ustne na standardowe pytania maturalne. Na pewno zupełnie inaczej przygotowywałabym się językowo, mając cel sprofilowany na np. wyjazd zagraniczny do pracy w Austrii.

A więc – im bardziej skonkretyzowany cel, tym lepiej. Im bardziej ogólny i rozmyty, tym trudniej (przykład takiego ogólnego celu: chcę mówić po niemiecku).

2.

Jak już odpowiesz sobie szczerze na wcześniejsze pytania, zastanów się:

  • Jak Ty osobiście lubisz się uczyć najbardziej (w grupie, indywidualnie, w domu itd.)?
  • Kiedy? Rano, wieczorem, w ciągu dnia?
  • Jak? Pisząc, czytając, mówiąc, oglądając filmy?

Im więcej informacji zbierzesz o sobie, tym lepiej.

Uwaga! Może być też tak (i często tak jest!), że nie będziesz wiedział, co Ci tak naprawdę służy. Być może nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, być może nie masz szczególnych preferencji. Wówczas należy zdać się na mądrego nauczyciela, który pomoże Ci przygotować strategię nauki szytą na miarę lub zwyczajnie samemu testować różne możliwości (ale zawsze z rozsądkiem i za każdym razem wyciągając wnioski).

3.

Zrób sobie plan pracy. Może być tygodniowy lub miesięczny. Wówczas widzisz cały miesiąc/tydzien globalnie. Idealny jest do tego planer, który możesz wydrukować i mieć przy sobie. Niech to będzie realny plan, nie przeładuj go, bo będziesz sfrustrowany tym, że nie dajesz rady w narzuconym przez siebie tempie.

  • Zanotuj dokładnie, kiedy się będziesz uczyć/z kim/ czego.
  • Uwzględnij czas na powtórki, pracę własną i zadania domowe!
  • Stosuj różnorodność. Ćwicz różne sprawności. Włączaj do nauki różne media.
  • Wplataj w naukę swoje zainteresowania.

4.

Parę słów o nagradzaniu. Niektórzy twierdzą, że to na nich działa i rewelacyjnie motywuje ich do nauki. Osobiście nie jestem zwolennikiem specjalnego (przesadnego) nagradzania siebie za postępy (oczywiście to nie dotyczy szczerych i mądrych pochwał!), bo co jeśli Ci się nie uda? Masz się karać? Czy wolisz się tylko nagradzać? Ale czy to wówczas nie będzie obłudne?

Myślę, że najlepszą nagrodą jest uczucie zadowolenia z realnych, konkretnych postępów i to jest niesamowitym motorem do dalszego działania. A jeśli się nie uda? Też nic się nie stało! Wyciągam wnioski, uczę się na błędach, jestem szczera sama ze sobą i nie zwalam odpowiedzialności na innych, zabieram się do dalszej pracy z nadzieją i bogata w kolejne doświadczenie. Głowa do góry i do przodu!

5.

Na koniec kilka wskazówek co do zaplanowanej nauki:

  • nastaw sobie zegarek /przypomnienie. Pamięć jest zawodna. A w natłoku spraw można łatwo przeoczyć to, że zaplanowałeś na dzisiaj naukę.
  • jeśli z różnych względów nie wypełnisz planu (ale NIE z powodu lenistwa!) – dodaj ten materiał do luźniejszego dnia w danym miesiącu lub przesuń go na następny miesiąc. Nie jesteś robotem, tylko człowiekiem. Możesz być chory lub mieć pilne zobowiązania rodzinne, czy zawodowe.

A wiesz co tak naprawdę stanowi wartość w twoim indywidualnym planie nauki? Oczywiście zdobyte umiejętności i postępy w nauce – bez dwóch zdań! Ale to jest fajny skutek uboczny Twojej pracy.

 Bo tak naprawdę najważniejszą wartością, którą zdobywasz pracując według ustalonego przez Ciebie planu, jest wypracowanie (tak, tak – to trzeba wypracować!) systematyczności i odpowiedzialności za podjętą decyzję!

 

Aby Ci pomóc w opracowaniu strategii nauki, przygotowałam dla Ciebie bardzo praktyczne narzędzie: planer do samodzielnej nauki języka obcego, dla zabieganych (czyli tych, których goni czas:-) Znajdziesz tam wszystko czego potrzebujesz, aby jak najlepiej zaplanować swoją naukę. Udostępniam Ci go całkowicie za darmo, abyś mógł uporządkować swoją naukę i mądrze ją zaplanować.

Tutaj możesz poczytać więcej na ten temat i pobrać swój planer.

Trzymajcie się Kochani i pracujcie wytrwale!

Podobał Ci się artykuł?
Dołącz do nas na facebooku lub zadaj pytanie w komentarzu.